Biskup Juliusz Bieniek - Niezłomny Sługa Kościoła - Nigdy przeciw Bogu

W najbliższą niedzielę, przy licznym udziale biskupów będziemy się modlić w intencji spoczywającego na naszym Wysockim cmentarzu śp. ks. biskupa Juliusza Bieńka w 40 już rocznicę jego odejścia do Pana. Zastanawia zapewne nas tak wzniosłe – nawet rzec można – w jakiś sposób donośne pielęgnowanie pamięci osoby tegoż biskupa i to zarówno przez władze kościelne, jak również przez historyków oraz biografów. Odpowiedź na to pytanie stanowi niezłomność i siła charakteru owego katowickiego biskupa pomocniczego, któremu przyszło żyć w czasach dla Kościoła Bożego bardzo nieprzychylnych. 


Jego osoba właśnie poprzez podejmowane modlitwy oraz upamiętnienia w ramach naszej parafii ale także inne inicjatywy na szczeblu metropolii katowickiej zostaje postawiona za wzór do naśladowania dla każdego chrześcijanina, a w szczególny sposób dla każdego kapłana, ponieważ czy to w czasie rządów hitlerowskich czy to podczas reżimu komunistycznego, bez względu na grożące konsekwencje zawsze pozostawała wierna Krzyżu i Kościołowi. Wierność ta wpisana była w posługiwanie pasterskie ks. biskupa Juliusza od samego początku, kiedy jako wyznacznik przyjął zawołanie: „Stat Crux dum volvitur orbis” – „Krzyż stoi choć zmienia się świat”. Zachowanie tej wierności sprowadziło na naszego biskupa niemałe kłopoty, albowiem dwukrotnie spotkało go przymusowe wygnanie z diecezji, z miejsca swej arcypasterskiej troski. Pierwsze nastąpiło w latach II wojny światowej, kiedy to w latach 1941 – 1945 został usunięty z Katowic do Krakowa, jednak wówczas dzięki swej przenikliwości i jasności umysłu zdołał zapewnić ciągłość troski duszpasterskiej swym diecezjanom przekazując obowiązki wikariusza generalnego odpowiedzialnym kapłanom diecezji katowickiej. Drugie wygnanie – zapewne dużo bardziej dotkliwe i bolesne – spotkało biskupa Juliusza w latach 1952 – 1956, kiedy to władze komunistyczne starały się już wprost uderzyć w Kościół i łudziły się Jego zniszczeniem. Wówczas to nasz biskup pozostając na wygnaniu czy to w Kielcach, czy w Kępnie pozostawał nie zachwiany. Nigdy, nawet w najmniejszym stopniu nie ustąpił z drogi wyznaczonej przez Ewangelię, stając się tym sposobem chlubą duchowieństwa śląskiego i Kościoła w Polsce – jak scharakteryzował jego osobowość Prymas Tysiąclecia ks. kardynał Stefan Wyszyński. U jednej, chyba nawet zasadniczej przyczyny usunięcia przez komunistów wszystkich biskupów z diecezji katowickiej było wystosowanie przez nich listu w obronie nauki religii w szkołach, którego autorem był właśnie biskup Juliusz. Podczas jednego ze swych licznych kazań wygłaszanych podczas pielgrzymek stanowych w Piekarach Śląskich podkreślił: „Nie ma dla katolika wznioślejszego ideału, nie ma wyższego autorytetu na Boga i każda próba obniżania tego autorytetu uchodzi w oczach katolika za lekceważenie Boga…, Kto na tak jaskrawą próbę usuwania Boga milczy zdradza Boga i zapiera się wiary”. Siła charakteru i niezłomność osoby biskupa Juliusza – który – jak sam podkreślił – w imię wierności Chrystusowi i Jego Ewangelii gotów był iść do komunistycznego więzienia – budziła uznanie u całego Episkopatu, łącznie z ks. kardynałem Karolem Wojtyłą, dzisiaj Św. Janem Pawłem II, który żegnał 40 lat temu naszego biskupa słowami: „...Zmarły biskup Juliusz Bieniek jest na pewno jednym z tych ludzi, których życie będzie trzeba bardzo gruntownie studiować, ażeby zrozumieć dzieje Śląska, dzieje Polski i dzieje Kościoła na Śląsku i w Polsce...”. Stanowi to niewątpliwe dopełnienie pierwszych słów homilii Św. Jana Pawła II odnoszonych do osoby biskupa Juliusza: „Oto kapłan wielki, który za dni swoich spodobał się Bogu”, natomiast w wymiarze historycznym jego osobowość można krótko scharakteryzować tytułem jednej z poświęconych mu pozycji: „Niezłomny – Nigdy przeciw Bogu”.


Wszystkie aktualności





wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019