Podpowiedzi Kościoła: modlitwa, post i jałmużna

Modlitwa - wygospodaruj dodatkowy czas na modlitwę…

1. Zanim wybierzesz się na Mszę świętą, poświęć 10 minut na to, żeby wcześniej, jeszcze w domu, zapoznać się z czytaniami z danego dnia. Daj sobie na to chwilę czasu, popatrz co Cię w tych tekstach porusza - co pociąga i rozpala serce, a co powoduje opór. Porozmawiaj o tym z Jezusem i oddaj Mu to w czasie Eucharystii.

2. Sięgaj do codziennych czytań. Możesz modlić się ich tekstami, możesz wybrać rano jedno zdanie, które będzie Ci towarzyszyć w ciągu dnia albo modlić się np. w drodze do pracy czy na uczelnię. 

3. Jeśli z różnych powodów nie jeździsz do pracy czy na uczelnię, lecz spędzasz czas w domu, wypróbuj modlitwę w czasie wykonywania domowych obowiązków. Tu sprawa wygląda jeszcze prościej, a w słowach tej modlitwy nie sposób się nie pogubić. Chociaż owszem, można w niej zgubić: zabieganie, zatroskanie i lęk. Ta modlitwa składa się z jednego słowa i można je wypowiadać mieszając zupę, prasując ubrania czy wykonując najprostszą z czynności, czyli wdech i wydech. Tym słowem jest: Jezus.

4. Jeśli masz taką możliwość, poszukaj kościoła, w którym możesz raz w tygodniu spędzić czas na adoracji Najświętszego Sakramentu. Zostaw jednak w domu różaniec, brewiarz czy książeczkę do nabożeństwa. Przyjdź do Jezusa i tylko patrz na Niego. Zwolnij...

5. Niezależnie od tego czy lubisz cotygodniowe nabożeństwo Drogi Krzyżowej w kościele, czy za nim nie przepadasz - pomódl się w ten sposób, ale samotnie. 

6. Obejmij modlitwą konkretną osobę, kogoś kto potrzebuje modlitwy, kogoś z kim trudno Ci się dogadać albo kogo wprost nie lubisz. Przez czterdzieści dni odmawiaj w jego/jej intencji jedną, krótką modlitwę.

 

Post - tym razem nie o ograniczeniu czekolady, alkoholu, ciasteczek czy internetu - choć nie do końca

1. Zobacz, na co wydajesz zbyt dużo pieniędzy, czego nie potrafisz sobie odmówić i w jakich sytuacjach pozwalasz sobie na małe szaleństwa zakupowe. Spróbuj chociaż raz w podobnej sytuacji zrezygnować z zakupu tej rzeczy, a oszczędzone pieniądze zachować na propozycje dotyczące jałmużny :)

2. Wyjmij z uszu słuchawki. Nie chodzi jednak o to, żeby w ogóle nie słuchać muzyki w czasie Wielkiego Postu, odwracać wzrok od telewizora i zatykać sobie uszy, gdy w restauracji usłyszysz ulubioną piosenkę. Chodzi o świadomy wybór ciszy zamiast hałasu - może przez część dnia, może wtedy, gdy zagłuszasz swoje myśli czymkolwiek, żeby czas szybciej mijał. 

3. Tak, w końcu docieramy do klasyki - czyli proponuję ograniczenie korzystania z Facebooka, ale nie tylko dlatego, że tak bo tak. Przede wszystkim po to, żeby - znowu - usłyszeć ciszę i zrezygnować z tego, czym zapychasz czas. Dzięki zastosowaniu konkretnych ram czasowych przy korzystaniu z internetu, możesz zyskać czas na modlitwę, a być może również doświadczyć pewnej pustki. I ta pustka jest nam bardzo potrzebna w tym czasie - bo tam, gdzie wszystkiego jest pełno, Pan Bóg może się już nie zmieścić...

4. Nie będę zaglądać do Twojej spiżarni….Mam jednak konkretną propozycję postu - post od plotkowania i gadania rzeczy niepotrzebnych. Wybieranie milczenia wtedy, gdy chciałoby się złośliwie skomentować albo opowiedzieć o czyimś potknięciu. Post, który jest jednocześnie bardzo konkretnym i trudnym ćwiczeniem, ale wydaje mi się, że Panu Bogu będzie milszy niż powstrzymanie się od chrupania ciasteczek.



Wszystkie aktualności





wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019