Serce dla misji

Matka Teresa z Kalkuty powiedziała kiedyś, że to co robimy dla DOBRA I MILOŚCI Boga i człowieka, to jest taka kropla w oceanie, ale gdyby tej kropli zabrakło, to ocean byłby uboższy... W sumie ważna jest każda kropla... , która zmienia świat ... , która przybliża nam Boga...  w tym wielkim wirze życia... Dlatego właśnie SERCE DLA MISJI... taka kropla w oceanie, którą każdy z nas może uczynić, tylko trzeba chcieć i mieć czas... bo miłość nie potrzebuje wiele czasu, liczy się nasza dobra wola ... i chęć uczynienia tego świata... innym, lepszym, bardziej ludzkim...

Dlatego „Serce dla misji” to program dający szanse każdemu... by zwiększyć ocean dobra i miłości w dalekim świecie czarnego lądu . Czasem tylko wystarczą dobre Małe gesty... Pamiętam takie dwa wydarzenia z Afryki:
Pewnego dnia podjechał samochód na naszą misję, mieli tylko jedną prośbę, by pojechać z nimi do szpitala, bo brat ciężko chory... Cala rodzina czeka, chcą się pomodlić nad nim... To nie byli katolicy, tym bardziej chciałam jechać. W szpitalu czekała już cala rodzina. Przyjechali z daleka, zostawili prace, swoje obowiązki tylko by w tą niedzielę modlić się nad chorym bratem... Zaczęliśmy wspólnie te modlitwy. Jedna rzecz, którą przywieźli ze sobą, to Biblię... która łączy nas wszystkich w tym kraju. Takie słowo, jak urlop, tu nie istnieje... dni wolne, to dni modlitwy... dziś za tego brata, jutro za innego... Tak powiedział mój Przyjaciel... „Dziś dałem jemu moje dni, jutro ja jego będę potrzebował, dziś on jest chory, jutro ja też mogę być... ”. Może dlatego w Afryce prawie się nie spotyka samotnych ludzi... bo ludzie jeszcze potrzebują siebie nawzajem, i czas urlopu modlitwą wypełniają...
         Pewna nasza pacjentka, naprawdę biedna... oddała w tych dniach swój mały dług. Już nawet zapomniałam... bo byłam pewna, że nie odda i nawet na to nie liczyłam. Szla kilka godzin pieszo, by oddać, to co pożyczyła... bo jak mówi:” Oszukując ludzi, Boga oszukuje... dlatego nigdy nie kłamie... bo wtedy Bóg przestaje ją błogosławić...” . Zapamiętałam sobie te słowa... w razie gdyby kłamstwo było łatwiejsze niż prawda... przypomnę sobie na pewno to zdanie, tej biednej kobiety, która w prawdzie błogosławieństwo Boga widzi...
         Dobre gesty... zło zwyciężają... i serca ludzkie uzdrawiają... błogosławione, dobre gesty...
No właśnie „Serce dla misji...” taka mała cząstka siebie, którą każdy chce i może oddać tak bezinteresownie... bo człowiek , tylko potrafi siebie zrealizować poprzez bezinteresowny dar z siebie...



wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019