Nie bój się, tylko wierz

Takie bardzo piękne słowa Jezusa, które wypowiada do człowieka załamanego śmiercią córki... W momencie, kiedy straty są nieobliczalne, kiedy ojciec rodziny myśli, że tak naprawdę jest u kresu sił..., kiedy czuje, że utracił wszystko, swoje dziecko... umiłowane, to w takim momencie przychodzi niespodziewanie Jezus ze swoim SŁOWEM... „nie bój się..., tylko wierz.. „. I to jest ta chwila, w której córka zostaje uzdrowiona, powraca do życia. Niesamowita moc SŁOWA... i wiara człowieka. I są takie momenty w naszym życiu, kiedy jesteśmy u kresu sił, kiedy ciemność zakrywa naszą codzienność, kiedy nam się wydaje, że to wszystko już nie ma sensu... Warto wtedy przypomnieć sobie bezsilność, cierpienie i smutek ojca, który traci córkę... i SŁOWA Jezusa, które zmieniają życie. Wystarczy tylko uwierzyć i po prostu nie bać się takich właśnie momentów, bo to przecież chwile największej łaski, szansy i zaufania... tak do końca... tak naprawdę. To są chwile, które na nowo uświadamiają nam sens naszej wiary i nadziei... a dzisiejszy świat potrzebuje ludzi, którzy potrafią zaoferować mu największą nadzieję...

Pewnego dnia w Afryce, kiedy modliliśmy się za chorych, pewna kobieta wstała i podziękowała za modlitwę. Jej dziecko żyje... porusza się i zaczyna powoli wypowiadać krótkie słowa. Stanęła wyprostowana i zaczęła opowiadać: „ Zaraz po naszym wypadku samochodowym, dziecko zostało nieprzytomne, i lekarze mówili, że to kwestia dni. Nie miałam tyle pieniędzy, by przewieźć je do większego miasta, do lepszego szpitala. Było odżywiane sztucznie i ludzie mówili, że żyje jak roślinka, nawet nie otwierało oczu..., ale to moja jedyna córka, nie mogłam pozwolić, by odeszła. Chodziłam każdego dnia do szpitala, siadałam na parę minut i powtarzałam jej ciągle jedne i te same słowa- KOCHAM CIE, PAMIETAJ... i odchodziłam, mając nadzieję... że będzie żyła. Po kilku tygodniach dziecko zaczęło się ruszać..., otwierać oczy... i szukać mojej twarzy, a ja ciągle powtarzałam to samo... kocham Cie, pamiętaj... Te słowa przywróciły życie mojej córce..., bo tylko MIŁOSC uzdrawia, zmienia, leczy, jest jedynym powodem, dla którego żyjemy, walczymy, staramy się być lepsi... Chyba, dlatego moja córka otwarła oczy, bo usłyszała te słowa..., które przywróciły jej życie...”
Są takie słowa, które niszczą... nas samych! Mówiąc o innych... jakoś zabijamy ich w naszym małym świecie... nie dajemy im szansy... Słowa ranią, usuwają sen naszych nocy... zabierają słońce jasnych dni... i sprawiają, że życie w nas umiera..., ale jest też inna moc... DOBRYCH, SŁOW, które zmieniają świat, dodają dodatkowych sił, powodują, że ludzie się uśmiechają i chcą być lepsi... Wybór należy do każdego z nas... Słowo, które uzdrawia... czy niszczy...?
„Nie bój się, tylko wierz..., „ ... że Miłość i Dobro zwyciężają zawsze! Wierz..., że Jezus chce tylko naszego zaufania do końca, wierz... ze SŁOWA Jezusa to sens naszych dni... ON pragnie jedynie byśmy po prostu do NIEGO przyszli, nawet ci, którzy uważają się za niegodnych czy nieważnych... Wszyscy musimy się przyznać do tego, że tak bardzo potrzebujemy Boga... i przyjść do stóp KRZYŻA, by otrzymać miłosierdzie i przebaczenie... by zacząć od nowa naszą drogę zawierzenia..., bo wiara to brama do KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO, królestwa Boga i człowieka, ... jedyna, i nie ma innej...
„Niech się stanie całkowicie i w pełni zgodnie z Twoim SŁOWEM... Dokonaj w moim życiu tego wszystkiego, czego chcesz dokonać...”



wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019