Historia objawień

Fatima, Loca do Cabeco 1916 rok - miejsce ukazania się Anioła Eucharystii.
Łucja, Hiacynta i Franciszek mieszkali w Aljustrel 2 km od Fatimy. Dzieci wychowywane były w głębokiej pobożności. W kwietniu 1916 roku dzieci pasły trzodę owiec w okolicy Loca do Cabeco. Zaczął padać deszcz, dzieci schroniły się w grocie, w lasku oliwnym. Kiedy deszcz ustał ukazał im się Anioł, Boży wysłannik, który powiedział: „Nie bójcie się, jestem Aniołem Pokoju, módlcie się razem ze mną”. Uklęknąwszy, pochylił głowę aż do ziemi i kazał dzieciom powtórzyć trzykrotnie słowa: „O Boże mój, wierzę, wielbię, ufam i kocham Cię. W drugim objawieniu Anioł mówił dzieciom o nieustannym ofiarowaniu modlitwy. W trzecim objawieniu dzieci zobaczyły Anioła trzymającego kielich i Hostię, z której spływały krople krwi do kielicha. Po odmówieniu modlitwy Anioł wstał i zawartość kielicha dał do wypicia Hiacyncie i Franciszkowi.

Rozważając sens objawień Anioła, można napisać, że nie chodziło w nich jedynie o przygotowanie dzieci do spotkań z Matką Bożą. Istotą było podkreślenie znaczenia Eucharystii. Dzieci czuły się całkowicie „unicestwione i pochłonięte” przez to spotkanie z Chrystusem. To była misja Anioła, a zarazem powołanie dzieci: ukazanie drogi świętości przez moc Eucharystii. Fatimski Anioł pozwala mniemać, iż w niebie trwa nieustanna adoracja Najświętszego Sakramentu.
13 maja 1917 roku w Cova da Iria ukazała się trojgu dzieciom – Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi Królowa nieba. Podczas zabawy ujrzały one na bezchmurnym niebie błyskawicę. Bojąc się burzy postanowiły wrócić do domu. Zaczęły schodzić ze zbocza, poganiając owce, kiedy ujrzały drugą błyskawicę, a za chwilę na skalnym dębie Panią w białej sukni, promieniejącą światłem jaśniejszym od słońca. Pani powiedziała do dzieci: „Nie lękajcie się, nic złego wam nie zrobię”. Pełen miłości głos Pani stłumił ich niepokój. „Skąd Pani jest?”- zapytała Łucja. „Jestem z Nieba”.
Rozpoczęła się przedziwna rozmowa. „A czego Pani chce? „Przyszłam was prosić, abyście przychodzili tu przez sześć kolejnych miesięcy, dnia trzynastego o tej samej godzinie. Potem powiem, kim jestem i czego chcę. Odmawiajcie każdego dnia różaniec i znoście ochoczo wszystkie cierpienia, jakie na was Bóg ześle. To powiedziawszy, Matka Boża otworzyła złożone dotąd dłonie, a na dzieci spłynęło silne, tajemnicze światło, które przeniknęło w głąb ich dusz. „W tym świetle zobaczyliśmy samych siebie w Bogu, wyraźniej niż w najlepszym zwierciadle”- powiedziała później Łucja. Pani poleciła jeszcze dzieciom: „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby uzyskać pokój dla świata”. Potem uniosła się w stronę wschodu i zniknęła w nieskończonej odległości.

13 czerwca 1917 roku Łucja, Franciszek i Hiacynta klęczeli razem z innymi osobami, które przyszły do Cova da Iria. Po odmówieniu różańca trójka dzieci ujrzała nagle blask światła, który wydawał się im błyskawicą i za chwilę na skalnym dębie pojawiła się Matka Boża, cała w bieli, tak samo jak w poprzednim objawieniu. Na pytanie Łucji, czego sobie od nich życzy, odpowiedziała: „Chcę Łucjo żebyś przyszła tu 13 następnego miesiąca, byś codziennie odmawiała pięć dziesiątek różańca św. i nauczyła się czytać. Na prośbę dzieci, by ich Matka Boża zabrała do nieba, odpowiedziała: Tak, Hiacyntę i Franka wkrótce zabiorę, ale ty Łucjo pozostaniesz tu jeszcze. Jezus chce posłużyć się tobą, żeby mnie kochano. Pragnie ustanowić nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca.

W czasie spotkania z Matką Bożą w lipcu Łucja poprosiła o cud, aby wszyscy uwierzyli, że prawdziwie się objawia. Pani rzekła: W październiku powiem wam kim jestem i czego żądam. Uczynię też cud, by wszyscy mogli uwierzyć. I dodała: -Składajcie z siebie ofiary, a kiedy będziecie się umartwiać, mówcie: „O Jezu, to z miłości ku Tobie, za nawrócenie grzeszników i jako zadośćuczynienie za grzechy popełnione przeciw Niepokalanemu Sercu Maryi”. Wymawiając te ostatnie słowa, Pani ponownie otworzyła dłonie, zlewając na dzieci przenikającą jasność. I ukazała im morze ognia, a w tym ogniu zanurzonych szatanów, dusze rozżarzone do czerwoności niby węgle, przezroczyste, czarne, brązowe w kształtach ludzkich. Widzicie piekło – rzekła Pani –gdzie idą dusze nieszczęsnych grzeszników. Aby ich ratować, Bóg pragnie ustanowić na świecie nabożeństwo do mego Niepokalanego Serca. Jeśli ludzie spełnią, co im polecę, wiele dusz zostanie zbawionych i nastanie pokój.
Następnie Matka Boża przekazała dzieciom kilka ważnych informacji dotyczących przyszłości. Powiedziała :-Wojna (I wojna światowa) ma się ku końcowi. Ale jeżeli ludzie nie przestaną obrażać Boga, inna, gorsza jeszcze wojna wybuchnie. Będzie głód, prześladowanie Kościoła i Ojca Świętego. Aby temu zapobiec, przychodzę prosić o poświęcenie Rosji mojemu Niepokalanemu Sercu i o Komunię św. zadośćuczynienia w pierwsze soboty miesiąca. Jeżeli moich próśb ludzie usłuchają Rosja nawróci się i nastanie pokój. Jeżeli nie, rozsieje swe błędy po całym świecie, wywołując wojny i prześladowanie Kościoła. Ludzie dobrzy będą męczeni, Ojciec Święty będzie musiał dużo wycierpieć, wiele narodów zostanie wyniszczonych. W końcu moje Niepokalane Serce zwycięży. Ojciec Święty poświęci mi Rosję, która się nawróci i na pewien czas zapanuje pokój na ziemi. Nie mówcie tego nikomu, aż dostaniecie pozwolenie.
Zbliżał się dzień 13 sierpnia. By nie dopuścić dzieci do spotkania z Matką Bożą, burmistrz wtrącił je do więzienia.

13 sierpnia około godz. 12 wszyscy zobaczyli nagły blask światła i coś w rodzaju obłoczka, który wolno szybował i zatrzymał się nad drzewkiem w miejscu objawień, po czym podniósł się i rozpłynął w błękicie nieba. Tłumy ludzi padły na kolana. Ziemia pokryła się różnymi barwami, jakby płatkami kwiatów. Nikt nie wątpił, że Matka Boża przybyła, ale nie znalazła dzieci i odeszła, jednak w kilka dni później ukazała im się w miejscowości Valinhos i powiedziała: Chcę byście nadal przychodziły do Cova da Iria i odmawiały różaniec.

13 września tłum ludzi ogarnęła zupełna cisza i ujrzeli świetlistą kulę. Radość, przestrach i szczęście wypełniły serca obecnych. Podczas tego objawienia dzieci usłyszały od Matki Bożej słowa: W dalszym ciągu odmawiajcie różaniec, aby wojna się skończyła.
Wszyscy wyczekiwali cudu, jaki miał nastąpić 13 października. Cała droga od Fatimy do Cova da Iria była zatłoczona. Matka Boża ukazała się w blasku mówiąc: „Pragnę aby tutaj zbudowano kaplicę na moją cześć. Ja jestem Panią Różańca. Po tych słowach otwarła dłonie, z których wystrzeliły promienie w kierunku chmur. W tym momencie ludzie zobaczyli, jak chmury rozdzieliły się i niby dwie olbrzymie zasłony rozciągnęły na bok. Na czystym błękicie nieba ukazało się słońce podobne do krążka białego ognia. Rozpoczęła się apokaliptyczna wizja. W czasie tego cudu dzieci miały inną wizję. Na niebie zobaczyły trzy obrazy, symbolizujące trzy części różańca: radosną, bolesną i chwalebną.
Cud słońca zapoczątkował dalsze cuda łask, nawróceń i uzdrowień, które trwają w Fatimie po dziś dzień. W pobliżu miejsca wydarzeń odnaleziono cudowną wodę, gdzie na wysokiej kolumnie stoi brązowa statua Najświętszego Serca Pana Jezusa z rękami uniesionymi do błogosławieństwa.
Objawienie Maryjne w Fatimie w 1917 roku nazwane jest największym w naszych czasach, stanowiącym niejako punkt odniesienia i promieniowania łaski dla całego stulecia. Potwierdzają to słowa Jana Pawła II, który powiedział: „Sanktuarium fatimskie jest miejscem szczególnym o niezwykłej wartości: niesie w sobie orędzie ważne dla epoki, w której żyjemy.
Przybywam, aby raz jeszcze uklęknąć u stóp Matki Bożej Fatimskiej, dziękując Jej za objawienia, którymi rozjaśniła drogi ludzi i narodów, za cudowne dzieła błogosławieństwa, którymi Wszechmocny napełnił Ją – potężną Orędowniczkę.

Jan Paweł II



wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019