Pieko czy niebo

„Pewnej nocy umarli Jacek, Micha, Roman i Dawid. Wkrtce po tym, zdali sobie spraw, e znajduj si na ubitej ciece. Wydawao si dobrym pomysem by i po niej dalej i nie zbacza z kursu. W pewnym momencie dotarli do rozgazienia. Jedna z druek prowadzia w lewo a druga w prawo. Stali przez moment zastanawiajc si co robi, gdy nagle pojawi si czowiek w bieli i udzieli wskazwek.

„Witajcie, przyjaciele,” powiedzia. „Wanie zbliacie si do waszego nowego domu i jestem tutaj aby was poinstruowa w sprawach, w ktrych mam pozwolenie na udzielanie informacji. Jak widzicie, przed wami znajduj si dwie drogi. Jedna z nich prowadzi do Nieba, miejsca pikniejszego ni moecie sobie wyobrazi. Inna prowadzi do Pieka, krainy penej ciemnoci, desperacji i wyniszczonych ludzi. Wszystko co teraz mog wam powiedzie to to, e macie wybra jedn z drg, jednak gdy ju dotrzecie do miejsca przeznaczenia to nie moecie zawrci. Gdy tylko dotrzecie do Nieba, pozostaniecie tam, gdy tylko dotrzecie do Pieka to rwnie tam pozostaniecie. Jedno tylko mog powiedzie. Nie obawiajcie si niczego, poniewa nagroda jak otrzymacie na kocu bdzie taka na jak zasugujecie. Kroczcie na przd zdecydowanie, gdy jeli wiedlicie sprawiedliwe ycie, to zbierzecie stosowny plon. Ruszajcie w dalsz drog pojedynczo i kady musi przej ca drog samotnie.”
Po tych sowach czowiek w bieli znikn. Czwrka wdrowcw byo cokolwiek zaskoczono t losow metoda osigania Nieba lub Pieka. W kocu, postanowili cign losy aby zadecydowa, kto pjdzie pierwszy.
Jacek jako pierwszy dosta szans wyboru cieki. Wybra t wiodc w praw stron. Wybra tak poniewa czowiek prawy jest kojarzony z dobroci. Gdy jednak kontynuowa swoj wypraw, usysza straszne ryki dzikich zwierzt, chmury przesoniy soce i ziemia zdawaa si dre.
Bardzo si przestraszy i pomyla, „Moe wybraem niewaciw drog.” Zawrci do pocztku swojej podry i opowiedzia pozostaym o swoich dowiadczeniach. Postanowi wic pj ciek idc w lew stron. Im duej szed alternatywn drog tym wicej widzia jeszcze bardziej przeraajcych znakw. Wci zastanawia si jak daleko moe doj aby jeszcze mie szans powrotu, z kadym krokiem by coraz bardziej przeraony, a w kocu nie wytrzyma i wrci do punktu wyjcia.
Widzc rozterki Jacka Roman i Dawid zasugerowali Michaowi aby on sprbowa. Micha by jednak sparaliowany strachem, gdy jak mwi Jacek, adna z drg nie brzmiaa zbyt niebiasko. „Pomyl jeszcze przez chwil,” obwieci. „Niech kto inny pjdzie przede mn”.
Przysza kolej Romana, wic ten powiedzia, „Wybieram drog w prawo i nie zawracam.” Kontynuowa swoj wdrwk, przeszed przez fragment z dzikimi zwierztami, przez ciemno i burzowe chmury a do momentu w ktrym znalaz si w miejscu emanujcym niewysowionym piknem i spokojem. Zaoy, e znajduje si w Niebie i tam pozosta.
Teraz Dawid mia okazj wykaza si swoj zdolnoci podejmowania decyzji. Jacek powiedzia, e pewnie Romana zjady dzikie zwierzta, wic dreszcz przeraenia przeszed po plecach ich wszystkich. Dawid poszed w lewo. Pomyla sobie: „ Nie zalenie co si stanie bd par naprzd i zrobi z kadej sytuacji w jakiej si znajd najlepszy moliwy uytek.”



wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2012