Jak się ubrać do kościoła

We wszystkich krajach katolickich, a zwłaszcza we Włoszech, Hiszpanii, Portugalii i Francji, zakazane jest wchodzenie do kościoła z obnażonymi ramionami lub kolanami, a także z dużym dekoltem lub w prześwitującym ubraniu. Zakaz nie jest konsekwentnie przestrzegany w prowincjonalnych kościołach w regionach turystycznych. Im większa i ważniejsza świątynia, tym bardziej prawdopodobne, że nie wpuszczą nas do niej w szortach lub bluzce bez rękawów. Należy szczególnie zwracać na to uwagę, nie tylko w Rzymie, Fatimie czy Lourdes, ale także np. w Taizé, gdzie odbywają się ekumeniczne spotkania młodzieży różnych wyznań. W niektórych świątyniach można wypożyczyć chusty do zasłonięcia ramion lub nóg, a w Rzymie kupić papierowe ubranie: bluzka kosztuje 5 E, spódnica 4, a spodnie 6. Bardziej surowe ograniczenia panują w świątyniach i klasztorach prawosławnych. Na przykład do klasztoru Meteory w Grecji mężczyźni mogą wejść tylko w długich spodniach, a kobiety wyłącznie w spódnicach lub sukniach za kolana (zakazane są spodnie). Kobiety powinny mieć także nakrycie głowy. Odpowiedni strój można często wypożyczyć przed wejściem. W krajach muzułmańskich, a także w Izraelu, ograniczenia są szczególnie surowo przestrzegane. Nawet po ulicy nie wolno chodzić w krótkich spodenkach lub bluzce bez rękawów. Ograniczenia dotyczą zwłaszcza kobiet. W Iranie muszą one wszędzie nosić nakrycia głowy, szczelnie zasłaniające włosy, długie rękawy i długie spódnice. Wymagane jest męskie towarzystwo, kobiety nie powinny chodzić same. W meczetach we wszystkich krajach kobiety powinny mieć obowiązkowo zakrytą głowę (można założyć chustkę). Spódnica musi się kończyć co najmniej poniżej kolan. Niewłaściwie ubrani turyści zostają okryci specjalną peleryną. Przy wejściu zarówno kobiety, jak i mężczyźni zdejmują buty. Jaki strój jest praktykowany u nas??? Spójrzmy na „nie turystów”, ale na uczestniczących w nabożeństwach czy mszach św. Jakże często ten noszony strój nie ma nic wspólnego z miejscem - pełnym powagi i obecności Boga. W jakim stroju „idziemy na odpust” czy „na wesele”; na „I komunię św.” czy na „chrzciny”. W jakim stroju jesteśmy „przy okazji Jubileuszu” czy nawet „pogrzebu”. Te pytania są skierowane głównie pod adresem młodzieży...pod adresem dziewcząt....a nieraz dotyczą również starszych osób. Zanikło wyczucie – do jakiego miejsca się udajemy. Kościół – to nie sala weselna ani sala sylwestrowa....ani plaża. Czy dzisiaj jeszcze ksiądz lub „starsza osoba” ma prawo jeszcze coś powiedzieć ???? Albo też każdy indywidualnie uważa siebie za autorytet niepodważalny...i „nikt mi nie będzie dyktował, jak mam się ubrać. Dobrze by było – gdyby każdy z nas: i starsi i młodsi dołożyli starań, aby w kościele nie robić rewii mody pod tematem: „kto potrafi się najskromniej ubrać”....kto potrafi założyć ubranie „z najbardziej prowokacyjnym napisem”......albo może z drugiej strony postawić rygory zachodnie: postawić bramkarzy przy drzwiach i nie wpuścić np.; m.in. na ślub niewłaściwie ubrane osoby ( np. dziewczęta „symbolicznie ubrane”). W końcu – każdy udając się do kościoła wie – dokąd idzie. SZANUJMY MIEJSCA ŚWIĘTE !!!!!



wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019