Nie na sprzedaż

Pewna młoda para weszła do największego sklepu z zabawkami w całym mieście. Mężczyzna i kobieta długo oglądali kolorowe zabawki ułożone na półkach, uczepione pod sufitem, radośnie rozłożone na krzesłach. Były tam płaczące i śmiejące się lalki, gry elektroniczne, małe kuchenki, w których można było upiec ciasto i pizzę. Klienci jednak nie potrafili się zdecydować i poprosili o radę uprzejmą sprzedawczynię. - Widzi pani – rzekła kobieta – mamy małą córeczkę, lecz bardzo często przebywamy poza domem, zarówno w dzień, jak i wieczorem. - - Zauważyliśmy, że dziewczynka rzadko uśmiecha się – dodał mężczyzna. - - Chcielibyśmy kupić coś, co uczyniłoby ją szczęśliwą – podjęła kobieta – nawet wtedy, gdy nie ma nas w domu.... Coś, co sprawiłoby jej radość, kiedy jest sama. - Przykro mi – uśmiechnęła się grzecznie sprzedawczyni – ale my nie sprzedajemy rodziców. ..... Wraz z poczęciem dziecka zaciągamy wobec niego dług większy, niż to jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. Wszystkie maluchy przychodzą do nas z biletem wstępu do życia i mówią nam : - Przywołałeś mnie tutaj, jestem więc. Co mi dasz? - W większości tak rozpoczyna się każde zadanie wychowawcze. - Pewien nastolatek napisał na ten temat wiersz : Pragnąłem mleka, a dostałem butelkę ze smoczkiem, Pragnąłem rodziców, a dostałem zabawkę, Pragnąłem rozmowy, a dostałem telewizor, Pragnąłem się uczyć, a dostawałem świadectwa szkolne, Pragnąłem myśleć, a dostałem wiedzieć, Pragnąłem być wolny, a dostałem dyscyplinę, Pragnąłem miłości, a dostałem normalność, Pragnąłem zawodu, a dostałem posadę, Pragnąłem szczęścia, a dostałem pieniądze, Pragnąłem wolności , a dostałem samochód, Pragnąłem sensu, a dostałem karierę, Pragnąłem nadziei, a dostałem strach, Pragnąłem zmienić świat, a dostałem litość, Pragnąłem żyć



wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019