EUCHARYSTIA - REWOLUCJA CZY NIEDOINFORMOWANIE ?

Wyglądało na to, że początek Adwentu przyniesie małą rewolucję w liturgii wskutek nowych orzeczeń Episkopatu o Eucharystii. Prawda okazała się inna. Przy okazji wyszło na jaw, że Komunia święta na rękę wzbudza nadal w Polsce emocje. Wśród wiernych, księży i biskupów. Czy w Polsce dozwolona jest Komunia „na rękę"?

Wprowadzenie do Mszału stwierdza:, Jeżeli udziela się Komunii świętej tylko pod postacią chleba, kapłan każdemu z przyjmujących ukazuje nieco uniesioną Hostię, mówiąc: Ciało Chrystusa. Przystępujący do Komunii świętej odpowiada: Amen i przyjmuje Najświętszy Sakrament do ust lub, jeśli jest to dozwolone, na dłoń, według swego uznania. Przystępujący do Komunii spożywa całą świętą Hostię tuż po jej przyjęciu" (OWMR, nr 161). Nasuwa się pytanie, czy w Polsce jest dozwolone przyjmowanie Komunii św. na dłoń. Cytowany powyżej dokument II Polskiego Synodu Plenarnego podaje obowiązujące przepisy dla Kościoła w Polsce. Tam więc należy szukać odpowiedzi. Synod zaleca przyjmowanie Komunii św. „do ust", „nie wykluczając jednak innych form przyjmowania Komunii". Przyznajmy, to dość enigmatyczny zapis. Co oznacza „inne formy przyjmowania Komunii"? Musi on oznaczać Komunię „na rękę". Nie ma innej możliwości, ponieważ OWMR mówi wyraźnie tylko o dwóch sposobach udzielania Komunii: do ust lub na dłoń. Interpretowanie zapisu Synodu w taki sposób, że chodzi tutaj tylko o eucharystię pod dwiema postaciami lub tylko cudzoziemców, wydaje się nadużyciem. Pomijamy tutaj kwestię sposobów udzielania Komunii pod postacią wina. Z powyższego wynika, że informacja o zmianie liturgicznego przepisu była błędna. Nie grozi nam żadna „rewolucja" w liturgii. Już teraz w Polsce przystępujący do Komunii świętej sam może decydować, czy Ciało Chrystusa przyjmuje do ust, czy na rękę. Celebrans powinien uszanować jego wolę. Można się spodziewać, że opracowywany dokument przypomni o tych zasadach, rozwieje wątpliwości i ostatecznie uporządkuje tę sprawę. Spostrzeżenia na marginesie. Rodzi się kilka refleksji. 1/ Sprawa sposobu przyjmowania Komunii św. budzi większe emocje niż jest tego warta. Forma przyjmowania Ciała Chrystusa „na rękę" od lat jest rozpowszechniona w Kościołach lokalnych na Zachodzie. Nie jest to liturgiczna moda „zepsutego Zachodu" - jak twierdzą niektórzy. To raczej powrót do praktyki powszechnej w Kościele pierwszych wieków. Świadczą o tym opisy sprawowania liturgii czy wskazówki dla uczestników zachowane w dziełach pisarzy wczesnochrześcijańskich. 2/ Niebezpieczeństwo braku szacunku dla Eucharystii istnieje zawsze. Przyjmowanie Komunii na rękę zmusza wiernych do większej uwagi i szacunku dla Najświętszego Sakramentu niż przyjmowanie do ust. Jezus zdecydował się na bardzo nietrwały sposób swojej obecności - w kawałku chleba i w kropli wina. Czyniąc to, wiedział zapewne, że chleb się kruszy, czasem spada z talerza, wino można rozlać. Jeszcze bardziej krucha jest Jego obecność w człowieku, ponieważ przyjmujemy Go zawsze jako słabi ludzie, podatni na grzech. Większą profanacją dla Jezusa eucharystycznego jest każdy grzech chrześcijanina wychodzącego ze Mszy św., niż fakt, że konsekrowana Hostia lub jej cząstki upadną przez nieuwagę na podłogę. 3/ Zalecane przez Episkopat pozostaje przyjmowanie Komunii św. do ust, zgodnie ze zwyczajem praktykowanym w Polsce. Nie powinno się więc lansować zmiany. Jeśli jednak ktoś wyciąga dłoń, aby przyjąć Komunię, ma do tego prawo. Ostatecznie sposób, w jaki przyjmujemy Ciało Chrystusa jest sprawą drugorzędną. O wiele bardziej istotne jest wewnętrzne nastawienie człowieka - to, czy przyjmuje Go sercem wolnym od grzechu ciężiego, z wiarą i z miłością.



wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019