Różne ciekawostki o świętych

Nie należy przesładzać życia świętych, ale mijalibyśmy się z prawdą, gdybyśmy chcieli twierdzić, że święci nie popadali w przesadę. Wszakże możliwość błądzenia i pomyłek nie została od nich odjęta. O takich czynach można raczej mówić, że są godne podziwu, a nie naśladowania.

 Św. Bernard z Clairvaux pociągnął za sobą do zakonu cystersów wszystkich swoich 4 braci, a w końcu też i ojca rodzonego. Notabene w wielu 25 lat był już opatem ich wszystkich.
 Św. Benedykt Labre nie został przyjęty do zakonu trapistów ani kartuzów, a z cystersów został usunięty będąc w nowicjacie, za brak świętości.
 Św. Gemma Galgani nie została przyjęta do zakonu pasjonistek ze względu na słabe zdrowie.
 Bł. Alojzy Orione zrezygnowali z niego franciszkanie, bo był słabego zdrowia, z nowicjatu selezjańskiego sam odszedł. Został kapłanem diecezjalnym.
 Św. Teresa od Dzieciątka Jezus mieszkała w zakonie kontemplacyjnym razem ze swoimi wszystkimi czterema siostrami.
 Św. Brygida pożegnała męża, który z synem poszedł do cystersów, a sama założyła zakon, w którym była także jej córka św. Katarzyna Szwedzka. Miała jeszcze kilka dzieci, które do końca pozostały świeckie.
 Bł. Sebastian z Apparizio (zm. 1600 r.) dwa razy był żonaty i dorobił się sporo majątku. Mając 71 wstąpił do franciszkanów, u których przeżył jeszcze 26 lat.
 Św. Agaton opat przez trzy lata nosił w ustach kamyk, by nieposkromiony język poddać duchowi.
 Św. Alojzy Gonzaga jako 13-latek w koszuli samej godzinami klęczał w zimnym pokoiku, wskutek czego drżał i kostniał, tak że nie mógł dłużej utrzymywać się w postawie klęczącej i padał na ziemię. Cel był wzniosły: by owładnąć dręczące uczucie zimna i móc zawsze oddawać się modlitwie. Zachowywał taką skromność wzroku, że gdy w nowicjacie wysłano ich na inną willę niż zwykle, to nawet nie zwrócił uwagi, że idą inną drogą. Nie zauważył nawet, że byli w innym domu, dziwił się tylko, że nie mógł znaleźć kaplicy. Innym razem o. Minister kazał mu przynieść książkę, którą o. Rektor zostawił w refektarzu przy swoim miejscu. Alojzy choć już trzy miesiące był w zakonie - zapytał, gdzie jest miejsce o. Rektora. Przy śmierci kazał złożyć siebie na podłodze i by biczami go sieczono.
 Św. Bernard zachowywał taką skromność wzroku, że przy końcu nowicjatu nie wiedział jeszcze jakiego rodzaju jest połowa jego celi: czy wykładana deskami, czy z surowego drzewa. Podobnie nie zauważył, że kościół miał więcej niż jedno okno. Raz jechał niemal przez cały dzień nad brzegiem jeziora, a towarzysze później o jeziorze tym rozmawiali. Wówczas zapytał ich ze zdziwieniem, gdzie to jezioro widzieli, gdyż on nie widział go wcale.
 Św. Benedykt Labre - ochraniał i pielęgnował na ciele swoim robactwo.
 Św. Filip Nereusz chciał bardzo upokarzać siebie. Lecz dobry cel nie zawsze wystarcza, by pewne postępowanie uznać za godne pochwały i naśladowania. I tak, aby podkopać dobre o sobie mniemanie innych o swej świętości: - wymawiał płoche słowa przed ludźmi wysoko postawionymi, - kiedyś tęgo wina z flaszki braciszka kapucyńskiego pociągnął, - przechadzał się po placu publicznym w kosztownym futrze i jak pyszałek oglądał się na wszystkie strony, - kiedyś kazał sobie ogolić brodę tylko z jednej strony i wybiegł na ulicę, - bywało, że robił bukiety z ostów i je wąchał, tylko po to, by stać się powodem drwinek, - raz w czasie świąt wchodząc do kościoła nałożył na sutannę kaftan poszewką do góry wywróconą, a biret naciągnął sobie mocno na uszy; mało, jeden z członków jego zgromadzenia musiał iść za nim i szczotą czyścić mu płaszcz na plecach przed oczyma wszystkich.
 Św. Franciszek z Asyżu nienawidził pieniędzy i bał się ich jak diabła. Dlatego w regule zakazał nie tylko posiadać jakiekolwiek pieniądze, ale nawet zabronił je dotykać. Otóż kiedyś w kościele franciszkańskim jakiś człowiek zostawił obok krucyfiksu pewną sumę pieniędzy. Jeden z braci zauważył to, wziął je i szybko wyrzucił przez okno. Gdy święty dowiedział się o tym, przywołał tego brata, skarcił go, a za pokutę nakazał mu uchwycić te pieniądze wargami, wynieść je poza klasztor i rzucić na pierwszą lepszą kupę oślego nawozu. Potem powiedział: "Na przyszłość macie pamiętać, że pieniądze na równi z gnojem należy traktować".
 Św. Franciszek był wyczerpany różnymi postami i umartwieniami. Podczas zimy odziany był tylko jednym habitem i przez to znosił wiele dolegliwości. Gdy raz taka pora nadeszła, a świętemu od zimna zaczęły dzwonić zęby, zląkł się, czy w jego serce nie zakrada się pewna zniewieściałość. Aby temu niebezpieczeństwu zapobiec, wszedł na szczyt góry, zdjął z siebie habit i spacerował tak w mrozie. Gdy uznał, że dosyć uczynił dla panowania nad samym sobą, wziął na nowo habit, mówiąc do siebie: "Teraz w mej tunice będzie mi dosyć ciepło".
 Św. Franciszek z Asyżu nie zrezygnował z daru łez, mimo zagrożenia dla wzroku, bo zachowanie wzroku uznał za coś lichego w porównaniu z miłością Boga, której wyrazem są łzy. Mówił: Cóż znaczy wzrok wobec takich łez? Muchy też mają oczy... Dla tego samego celu św. Ignacy zrezygnował z daru łez.
 Św. Franciszek Borgiasz (jak relacjonuje o. Piotr Ribadeneira) był wobec siebie tak surowy i ostry, że dla ochrony jego zdrowia św. Ignacy dał mu za towarzysza brata Michała Markusa, któremu święty miał być we wszystkim najdokładniej posłuszny. Św. Franciszek np. przez biczowanie tak poranił swoje barki, że wyglądało jakby miał gangrenę.
 Św. Franciszek Ksawery wysłuchał raz spowiedzi mocno grzeszącego żołnierza. A za pokutę dał mu tylko Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo. A gdy ów zadziwił się z powodu tak małej pokuty, powiedział mu, by był spokojny, a sprawiedliwość boska zostanie przebłagana. Podczas gdy żołnierz odmawiał pokutę, usłyszał szmer w pobliskich zaroślach. Poszedł tam i zobaczył Ksawerego z zalanymi krwią (od biczów) plecami.
 Św. Jadwiga Śląska lubiła boso chodzić po śniegu, ale pokutę tę swoją surową starannie przed ludźmi ukrywała. Raz opat Günther II, będący jej spowiednikiem, podarował jej trzewiki i nakazał, aby je nosiła. Po upływie roku przekonał się, że trzewiki były zupełnie nieużywane. Skarcił ją wówczas za nieposłuszeństwo, ale Jadwiga odpowiedziała skromnie: "Ależ ojcze, posłuchałam cię. Oto trzewiki, dane mi przez ciebie, nosiłam je często". Nosiła je pod pachą!!! Dopiero późniejszy spowiednik pozwolił, by tak twardej pokucie oddawała się aż do śmierci.
 Św. Józef z Cupertino - miał tak częste ekstazy, że musiano zamykać go w klasztorze.
 Św. Róża z Limy nosiła pod welonem koronę cierniową, a na posłaniu kładła sękate kawałki drzewa i ostre kamyki.
 Św. Joaquina kilka dni po ślubie za smutkiem wyznała mężowi, że zawsze chciała być zakonnicą. Wtedy Teodor też wyznał jej, że zawsze myślał o zakonie. W ciągu życia codziennie razem zaczynali dzień mszą świętą, a kończyli różańcem. Żyli w XIX w.
 Św. Gabriel Possenti CP lubił polować i był świetnym strzelcem. Uwielbiał jazdę konną i taniec. Lubił dziewczęta i starał się tańczyć z tyloma, ile tylko udało mu się poprosić. Potajemnie z przyjaciółmi palił papierosy, grywał w szachy i karty, niekiedy też stawiał drobne kwoty, by ożywić grę.
 Św. Jan Bosco doskonale opanował tajniki żonglerki i akrobacji. Jako zapłatę za popisy oczekiwał od ludzi wspólnej modlitwy lub uczestniczenia we mszy świętej. Płatał też wiele figli, tak, że raz skarga trafiła do kanonika. Podczas rozmowy z księdzem obiecał, że przyjdzie do niego i wszystko wyjaśni. Gdy umawiali się na konkretną godzinę kanonik zobaczył, że zginęły mu zegarek i sakiewka. Jan wyjaśnił, jak to zrobił - śmiechu było sporo.
 Bł. Alojzy Orione (zm. 1940 r.) będąc w WSD napisał odważnie list do kardynała, w którym bardzo go zganił za niewłaściwe zachowanie wobec jego przyjaciela. Kardynał ów został później papieżem św. Piusem X. List przyjął z pokorą i zawsze nosił go w brewiarzu, a z Ludwikiem Orione byli przyjaciółmi.
 Bł. Bartłomiej Longo (zm. 1926 r.) na studiach na uniwersytecie neapolitańskim brał udział w antyklerykalnych wystąpieniach i seansach spirytystycznych. Przyjął nawet ?święcenia kapłańskie" jako kapłan szatana. Pod koniec studiów nawrócił się.
 Bł. Michał Augustyn Pro SJ (zm. 1927 r.) gdy był nastolatkiem udał się z przyjaciółmi rodziny (jezuitami) do pobliskiego miasta. Potajemnie ubrał sutannę jednego z misjonarzy i obchodził pobliskie rancza, wygłaszając kazania. Prości wieśniacy przyjmowali go bardzo gościnnie i obdarowywali jajkami, serem, papierosami. W końcu dopędzili go prawdziwi jezuici, ale z pewnością wykonał dobrą robotę, bo księża nie ujawnili mistyfikacji. Kiedyś wszedł na dach próbują złapać kanarka siostry. Gdy przechylił się przez krawędź dachu, na ojca twarz spadł deszcz papierosów z kieszeni błogosławionego. Alibi, które wymyślił schodzą z dachu ogólnie zostało uznane za bardzo słabe. Kiedyś, już jako ksiądz, uciekał przed policją (prześladowcami kleru). Zauważywszy mijającą go dziewczynę, wziął ją pod rękę i szepnął: Pomóż mi - jestem księdzem. Dziewczyna zareagowała wzorowo, bo ścigający go policjanci ledwie rzucili okiem na "zakochanych".
 Wielebna Maria Teresa Quevedo (zm. 1950 r.) w szkole średniej była kapitanem drużyny koszykówki, która zdobyła mistrzostwo szkół Madrytu. Dobrze tańczyła, lubiła bale, corridę, była świetną tenisistką. Wszystko w życiu chciała robić bardzo szybko. Ojciec kilka razy zabronił jej jeździć samochodem, gdyż jego zdaniem jeździła za szybko. W szkole wygrywała konkursy na najlepiej ubraną dziewczynę. Czasem wykradała ze spiżarni słodycze, by zanosić je biedakom, bo nawet najgorsze jedzenie z jej domu było przysmakiem dla ludzi biednych.
 Sługę Bożego Franciszka Seelos wezwano (w Baltimore w USA) do chorej. Gdy wszedł na piętro, zorientował się, że jest to dom publiczny. Mimo wszystko wszedł i wysłuchał spowiedzi kobiety przed jej śmiercią. Jakoś o jego wizycie dowiedziała się antykatolicka gazeta, która później pisała o nocnych wizytach kapłana w domu uciech. Franciszek podsumował to słowami: Cóż, uratowałem jedną duszę.
 Męczeństwo św. Andrzeja Boboli: Kozacy, po długiej gonitwie dorwali go pod Janowem k. Pińska. Najpierw pobito go, wybito mu wszystkie zęby, wyrwano paznokcie i zdarto skórę z rąk. Potem przewieziono go, do liną przywiązanego do konia za nogi, do Janowa. Tam pojechali do rzeźni. Zaczęto podpalać jego ciało, aby zaparł się wiary. Wycięto mu na głowie tonsurę (ąz do kości czaszki), oraz wycięto mu skórę na plecach na kształt ornatu. Odcięto nos i wargi, wydziobano oko. Gdy wciąż wołał imienia Jezus - zrobiono mu otwór w karku i wycięto język. Ostatecznie przywiązano głową w dół i uderzeniem szabli dobito (zm. 1657 r.).
 Męczeństwo św. Macieja Kalempa (od św. Karola Lwangi) - obcięto mu kończyny i podwiązano tętnice, aby dłużej konał. Wycinano kawały ciała, podpalano i wreszcie wyrzucono na pole, by skonał w słońcu. Po dwóch dniach mieszkańcy słyszeli jeszcze jak prosił o wodę, ale nikt (z obawy przed taką samą karą) mu nie pomógł.
 Św. Pius X - syn listonosza, zawsze majątek rozdawał ubogim. Gdy dowiedział się o nominacji na kardynała - musiał pożyczyć pieniądze na bilet do Rzymu. Był ?papieżem Eucharystii (z 11-14 roku życia, przeniósł granicę I Komunii Św. na 7 rok życia). Raz podczas audiencji zadał czterolatce kilka pytań: Kogo przyjmuje się w Komunii? (Jezusa.) A kim On jest? (Bogiem.) Na drugi dzień sam udzielił dziewczynce I Komunii. Jako biskup bardzo dbał o swoich księży. Raz zaprosił dwóch, a gdy przyszli przeprosił, że musi pojechać do jakiegoś zakonu, prosząc ich o towarzystwo. Zgodzili się.
Gdy przyjechali do tego zakonu - zostawił tam tych księży, ponieważ od 5 lat zaniedbywali swoje rekolekcje. Gdy pewien ksiądz proboszcz spóźniał się na mszę św. i nie miał czasu spowiadać przed mszą św., bp przyjechał do jego parafii i sam siadł za niego w konfesjonale. Nauka była dla proboszcza bardzo skuteczna.
 Wielebny Mateusz Talbot (zm. 1925 r.) od 12 do 28 roku życia codziennie się upijał. Jego drogą odwrotu od alkoholizmu była Eucharystia. Codziennie rano i po pracy, zamiast czas spędzić w pubie, przebywał tyle samo w kościele, chroniąc się przed kolegami.



wykonanie: blackgoose.pl © Parafia Wysoka 2006-2019